UWAGA! Wszystkie odniesienia do Fantasy zawarte w tym journalu są tylko metaforą!
__________________________________
Stuuu-uuu-uuu-diaaa,
Stuuu-uuu-uuu-diaaa?
Stuuu-uuu-uuu-diaaa!?
Stuuu-uuu-uuu-diaaa!!!
Przez ulicę maszeruje
Armia eleganckich panów
Od godziny poszukuje
Bigosowego straganu!
W pubach, klubach, restauracjach
Od studentów aż się roi
Odmienieni, po wakacjach
Nikt już życia się nie boi!
Zagubieni w dzikich chaszczach
Setkach sieci tramwajów
Nikt z nas nie zna tego miasta
Bo my z dwunastu kraaa-jóóów!
(Ref) Nowe miasto,
Nowe życie,
Nowe gniazdo,
Należycie
Nam nadane...
To studencki życia styl!
Nowe miejsca
Nowe twarze
Nowe lokum
I pejzaże
Się zmieniły...
Boś studentem jest i ty!
Tylko jeeedno... pozostało...
Przyjaciele... choć tak dawno...
Niewidziani...
To prawdziii-wii...
("Studencki życia Styl, SnZ Gdańsk 2009)
___________________________
Ale journala i beznadziejnych piosenek to nie zmienię ^^
___________________________
Tak, od maja zmieniło się wszystko. Wszystko, to znaczy na prawdę wszystko. Najpierw pod koniec lipca, potem na początku października... życie jest zupełnie inne. I o ile myślałem, że w wakacje zamykam stary i rozpoczynam nowy rozdział... to teraz mogę powiedzieć, że zaczynam nową powieść.
1. Życie studenta różni się drastycznie od tego, które posiadałem w Inowrocławiu. Nie można nawet do niego nic przyrównać. To po prostu trzeba przeżyć - a jestem dopiero pod koniec pierwszego miesiąca!
2. Lokum. Co za ironia, że najbardziej zwykły człowiek mieszka w legendzie z PRLu (Falowiec), zaś najbardziej płomienisty ptak musi dzielić się miejscem z największą grupą ludzi... Ale nie narzekam. 6 metrów kwadratowych - to brzmi strasznie, ale straszne, w rzeczy samej, nie jest. Wszystko blisko, podobnie jak i na osiedlu. 200 metrów do Tesco, 50 metrów do "Zatoki" (Stary "Super-sam" w PRLowskim stylu) i niecałe 300 do pasażu Galerii "Przymorze", w której nie tylko tani hipermarket, ale także kilka świetnych restauracji (Smok, Dobra Strawa czy Lazetti). Jest się w czym obejść... i objeść ^^
3. Współlokator. Integralna część projektu, ale niestety - nic więcej. Pomimo swych zarzekań, doskonale wpasowuje się w stereotyp cwaniaczkowatego technomuła. Coś mi się zdaje, że po wczorajszej burdzie o jedzenie "Ja tam głodny nie jestem, jak ty jesteś to idź i se kup" (Usunięto cztery słowa niecenzuralne w celu podniesienia kultury wypowiedzi) a wieczorem "Zgłodniałem" to żyć będziemy obok siebie. Trudno. A jak mnie fizycznie zaatakuje... to już po nim. Czemu? Takich rzeczy, podobnie jak jego zachowania, w internecie się nie pisze.
4. Projekt. Tak, już działa. Projekt Shakugan no Ze'Mythu, czytaj koniec dżurnala.
5. Wykłady. No po prostu: Genialne.
*Polityka i profesor Och (Takie nazwisko). Świetna, wbrew pozorom. Już się z nim założyłem o coś. Potrafi zmotywować do działania i zainteresować pozornie ciężkimi rzeczami, jak ustawy czy ciekawe postanowienia traktatów.
*Socjologia (Wykłady)... bez dwóch mocnych kaw nie przejdzie. Trudna... i nieco nudna. Dużo definicji banalnych słów... >,<
*Psychologia. Prosta, chociaż to tylko początek. Niewiarygodne wręcz jest to, ile już o niej wiedziałem... w porównaniu do reszty grupy...
*Logika... i to jest PIEKŁO. Proste zdanie zamienia się na wzory matematyczne! Miliony definicji do zakucia, tysiące rozwiązań jednego zadania... po prostu koszmar, którego nie idzie pojąć. Setki nieznanych symboli, przekształceń i skróconych nazw, by się dowiedzieć, że oryginalnie jest ZA DŁUGA do zapamiętania i ZBYT TRUDNA do wypowiedzenia.
*WF... chyba polubię. "Panowie studenci, macie tutaj cały sprzęt, róbcie co chcecie. Macie być zadowoleni."... a w ten "Cały sprzęt" wchodzi także badminton, piłka do rugby (!), ping-pong czy... szachy! ( "To też sport. Umysłowy, ale sport." ). Szkoda tylko, że prowadzony jest na drugim końcu trójmiasta, gdzie raz na godzinę jeździ wiecznie przeładowany autobus.
*Historia Partii. Na niej zawsze łapie mnie kolka. Ze śmiechu. Profesor jest genialny, rozśmiesza nas co minutę, aż niektórzy zginają się wpół. Nauczy, a przy okazji nie pozwoli zasnąć. Ale chyba ciut przesadza... co za dużo, to niezdrowo. Nawet śmiechu.
*Filozofia. Niesamowita. Jeśli się zrozumie, to jest po prostu niesamowita. I ciekawych to filozofów się poznaje... jak na przykład Zenona z Elei, który twierdzi, że Achilles nie jest w stanie dogonić żółwia. Czemu? Poszukajcie sobie w googlach. Jego rozumowanie jest po prostu... genialne?
6. Budynek szkoły. Usytuowany na szczycie góry... poranny trening przy wchodzeniu na nią. Wygląda jak nieudane dzieło PRLowskiego artysty. Dziwaczny, pogięty, a jednak - z jednej "płyty". Ale wnętrze jest przyzwoite. Mroczne, bo mało okien. Trzy automaty do kawy (9.30-9.45 każdego dnia - oblężenie kończące się brakiem kawy w automacie >,< ), biblioteka, wielka sala komputerowa w Katakumbach (Czytaj: Podziemiach, ale wyglądają jak katakumby), bufet z ciepłym jedzeniem (Także tam) no i księgarnia. Przyzwoicie.
7. Gdańsk. Świetne miasto, na prawdę. Kilka przyzwoitych miejsc "Na piwo i muzykę", jak chociażby Forty czy Rock Cafe, kilka kin, kilkanaście rodzajów restauracji orientalnych... i ten duch. W żadnym mieście nie spotkałem jeszcze dzieł Szekspira wypisanych... sprayem w podziemnych przejściach. I to nie, aby upokorzyć. Aby oddać mu hołd. Tak samo jak zabawne slogany w stylu "Szczęśliwi, którzy idą do pracy... po wypłatę" na murach starych kamienic.
Łukasz jest tu razem ze mną. On w Sopocie mieszka, ale od nas jest 200 metrów do plaży, a stamtąd na molo da się nią dojść ^^
8. Gdańsk także obfituje w sekty. Nie tylko te głośno ujawniające się, jak Armia Dawida czy Święty Ruch... ale ile tajnych! Kto by mógł pomyśleć, że mój smok (Wisiorek) jest znakiem rozpoznawczym jednej z nich... już go nie noszę.
9. Sztorm. Czwartkowy sztorm sprzed tygodnia... był przepiękny. Co prawda, płaszcz jest po nim podniszczony, ale sam sztorm... woda wdzierająca się na ponad sto metrów wgłąb lądu, biała furia, chodniki usłane drzewami... dzieło destrukcji żywiołu... ale pomimo to - to jest piękne. Epickie?
10. Apropo sztormu. W czwartek jechałem 5 godzin do domu. To autobusem, to SKMem (Szybka kolej miejska, czyli metro na ziemi lub żółciki znowu w akcji), to tramwajem, to na pieszo... i myślałem, że zaraz nauczę się latać. Na prawdę! Można było przechylić się w stronę, z której wieje wiatr... i nie przewrócić się. I coś, co wywolało u mnie potężne zdumienie: Już nastepnego dnia wszystko kursowało normalnie... a wieczorem dwie trakcje tramwajowe były zerwane, kolej nie kursowała do Sopotu i dalej, bo, uwaga... wymyło ziemię z nasypu kolejowego... organizacja miasta jest super.
11. Perfect World. Ludzie, pobierajcie, jest po prostu genialne. Mamy akcję największą na serwerze Dreamweaver.
12. Smok. PLZS, stara era. MMOG przeglądarkowe, pisane, jak niegdyś Imperium, tyle, że poważniejsze... i jeszcze bardziej epickie.
13. Spacery o północy nad morzem - coś, od czego można się niemal uzależnić... pomimo zimna i potwornej bryzy wtórnej - to coś, na co i tak chce się iść...
A teraz, długo oczekiwany...
***PROJEKT: SHAKUGAN NO ZE'MYTHU***
Czyli jak przetrwać na 6 metrach kwadratowych i technidłem za ścianą.
Wystepują:
* Krąg Wewnetrzny: Ze'Mythu oraz Tekno
* Krąg Głosu, czyli Bailian i Tiliryn
* Krąg Srebra, czyli Oko i Ruja
* Krąg Pamieci, czyli Jann'u i Shir'u
* Krąg Nadziei, czyli Notatnik i Pióro
Jak pozostać sobą w czasach ciągłych przemian?
Jak nie dać się zmanipulować?
Jak przeżyć? Przetrwać?
Z szkic(z)ownikiem zababranym rysunkami, z własnoręcznie malowanymi postaciami na ścianach, wreszcie - Z wielkim projektem autorstwa Jann'u przyświecającym mi nad łóżkiem (Jedyna ściana w pokoju, na którą padają promienie wschodzącego słońca!) staram się przetrwać w życiu pełnym "Imprezek", alkoholu, propagandy i niepewności. Jak pozostać Epikiem, gdy chwytają pazury puste, ściągające na dół? Jak pamiętać o Rodzinie, gdy jest tak daleko?
Jak odnaleźć sens życia?
Jak odnaleźć się w labiryncie własnej duszy?
Jak odnaleźć mielonkę w odmętach lodówki?
Projekt: Shakugan no Ze'Mythu, czyli wędrówka w głąb puszczy życia dorosłego.
Shakugan. Jak zachować płomień w rzeczywistości.
Ze'Mythu. Jak zachować imię w dobie fałszu?
No... to zobaczycie wkrótce.
Relacje z postepów Projektu: Aktualizowane w Journalach.
I niech byt, który bytuje, bo bytuje, i niebyt, który niebytuje, bo byt bytuje a niebyt nie może bytować, bo byt nie może niebytować... będą z wami...
__________________ EDIT! _________________
Niezauważony tag od
This time it's about answering the questions below with some titles of beloved band's songs.
Well, so who would guess, that my choice is... Rhapsody!
1. Male/Female - you are...?
*Son of Pain... umm, emo-kind answer >,<
2. Describe yerself...
*Trolls in the Dark... ^^
3. What do people feel, being around you?
*Power of the Phoe... it means, Dragonflame XD
4. How can you describe your last relationship?
*Unholy Warcry... well, with my current roomie... XD
5. Where do you wish to be right now?
*Virgin Skies
6. Your feelings/thoughts about love...?
*The Magic of the Wizard's Dream
7. About your life...
*Legendary Tales
8. If you had one only wish, what'd you ask for?
*Wings of Destiny
9. Say something wise.
*Two titles... "Beyond the Gates of Infinity"... there's only "Triumph or Agony"
All questions copied from tha tagger ^^
Now, whom should i give a tagg, umm... well, let that be...
I'd like to give it to Tiliryn, but he's got no dev account >,<
So, well, finally... Over and Out. ^^






Akurat z tej części mojej wycieczki też mam niezłe wspomnienia ^^
--
Oto nasza wędrówka, Nasza podróż,
Oto nasza harówka, oto nasza rozkosz,
Z Avrilionu po Iri, przez cztery morza,
Od spienionych wód po pustynne bezdroża...
--
...if you're male and you've got long hair - run away...
*bites you*
--------------
SEKTA NEVERWINTER (>^^)>
--
...if you're male and you've got long hair - run away...
*bites you*
--------------
SEKTA NEVERWINTER (>^^)>
--
Oto nasza wędrówka, Nasza podróż,
Oto nasza harówka, oto nasza rozkosz,
Z Avrilionu po Iri, przez cztery morza,
Od spienionych wód po pustynne bezdroża...
Previous Page12345...Next Page